Niall ate my heart ♥
Tumblr prowadzony przez jedną osobę | Założony: 14.06.14r. | One shoty o Narrym Storanie, Niallu Horanie i Harrym Stylesie z One Direction. |

X CLOSE
+
              Home Facebook Twitter Instagram Archive Theme
Nothing can come between

Tytuł: ”Nothing can come between”.

Główni bohaterowie: Niall Horan, Harry Styles.

Ostrzeżenia: AU (alternatywna rzeczywistość), One Direction nie istnieje 

Fabuła: Niall Horan to skromny chłopak, nie mający przyjaciół. Codziennie wracając parkiem ze szkoły do domu, mijał chłopaka o pięknych loczkach, zielonych oczach i wspaniałym uśmiechu. Tym chłopakiem był Harry Styles. Horanowi marzyło się przynajmniej porozmawiać z nieznajomym, by lepiej go poznać. Co wydarzy się później?

***

Niall nigdy po szkoły nie zatrzymywał się w pobliskim parku. Zawsze po powrocie do swojego mieszkania, czekało na niego dużo obowiązków. Tym razem miał chwilę wolnego czasu. Idąc główną alejką, z daleka zobaczył tego jedynego loczka, o którym tak marzył. ”Teraz, albo nigdy”- pomyślał. Szedł powoli w stronę Harrego. Stanął przed nim.

-Cześć…-powiedział niepewnie- Mógłbym się dosiąść?

Nie mógł nic innego z siebie wydusić. Nie sądził, że to będzie takie trudne. 

-Pewnie, siadaj.-odpowiedział Styles spoglądając na Horana. -Jesteś Niall Horan, masz 19 lat i jesteś Irlandczykiem.

-Ja? No tak… -mówił zastanawiając się jednocześnie skąd loczek zna jego imię, nazwisko i narodowość.

-Jestem Harry Styles.

-Harry?

-Harry.

Irlandczyk powtarzał imię zielonookiego w myślach. Zdziwił się, ponieważ nigdy wcześniej nie poznał osoby o takim imieniu. Zastanawiał się, czy Styles chce jego towarzystwa. 

-Opowiedz mi o sobie Niallu Horanie.

I Niall zaczął opowiadać. Opowiadał o sobie, o Irlandii, o zainteresowaniach… Po chwili rozmawiali ze sobą tak, jakby znali się już parę dobrych lat. 

-Minęły już dwie godziny, będę musiał iść.-mówił ze smutkiem w głosie Harry-Masz może czas jutro?

-Owszem mam. Chcesz się spotkać?

-Tak. Wydajesz się być sympatyczny. Jutro o 13:00 w tym samym miejscu?

-Dobrze, przyjdę.

I rozeszli się w stronę swoich domów. Niall miał ciągle przed oczami obraz swojego nowego znajomego. ”Zakochałem się?”- pomyślał niepewnie. Długo nad tym myślał, ale nie było to możliwe skoro wcale nie znał Brytyjczyka. Wrócił do domu. Wziął paczkę chipsów, usiadł przed telewizorem i zaczął oglądać jakiś film. Gdy film się skończył, Niall poszedł się wykąpać i poszedł spać- było już późno. 

Następnego dnia, Niall obudził się z uśmiechem na twarzy. Była słoneczna, piękna sobota. Zjadł śniadanie, wypił sok i zaczął szykować się do wyjścia z Harrym. Wiedział, że musi wyglądać bardzo dobrze. Spojrzał na zegarek, wybiła 12:30. Z uśmiechem na twarzy wyszedł. Spotkali się, a Horan miał motylki w brzuchu. Nie widział nic innego, tylko jego. Tego jedynego w swoim rodzaju loczka. Rozmawiali długo, śmiali się, żartowali… Działo się tak codziennie. Po tygodniu spotykania się w pobliskim parku, Niall jako pierwszy zaprosił swojego kolegę do domu. Usiedli razem na kanapie i oglądali swój ulubiony serial. 

-Wszystko dobrze? Jesteś jakiś blady…

-Zimno mi trochę…- Niall nie zdążył dokończyć, a Styles przytulił go. 

-Może być, czy mam iść po koc?

-Tak jest dobrze…- odpowiedział Horan wzdychając.

Było mu na prawdę dobrze, leżąc na ramieniu Harrego. Spoglądał chwilami na loczka, przygryzł lekko swoją wargę. 

-Masz piękne włosy i takie piękne oczy… -oznajmił nie zastanawiając się.

-Na prawdę? Dziękuję Niall. -ten bardziej go przytulił.- No nie… Muszę się zbierać…

-A może… Zostaniesz na noc? -spytał niepewnie Irlandczyk.

-Skoro proponujesz to pewnie. -Harry był zdziwiony, ale podobała mu się propozycja kolegi. 

Posprzątali miski i talerze po jedzeniu, wyłączyli telewizor.

-Ty będziesz spał w salonie, dobrze? -mówił Niall.

-Zgoda. 

Położyli się spać. Horan myślał, że jego przyjaciel śpi. Styles myślał to samo. Irlandczyk wpatrywał się w ścianę i zaczął myśleć o Harrym. Zamknął oczy, miał już zasypiać gdy usłyszał kroki. Wiedział, że to właśnie Harry, ale nie okazywał tego, że nie śpi. Loczek powoli położył się koło Horana i przytulił go lekko. 

-Niall… -wyszeptał.

-Harry, ja nie śpię… -odpowiedział szeptem.

Brytyjczyk zarumienił się, na szczęście nie było tego widać, ponieważ było ciemno.

-Nic się nie stało. -szepnął blondyn i przytulił Stylesa. Przyglądał się zielonookiemu i zaczął go gładzić po policzku.

-Masz wspaniałe zielone oczy…

-Nie widzisz ich przecież.

-Wiem, ale wiem też że są cudowne.

Parę minut leżeli w swoich objęciach, ale Harry przerwał ciszę.

-Niall, ja chcę… ja chcę czegoś więcej…

-Już ciii… Zgoda Hazz… Tak się cieszę, że Cię mam…

I zasnęli. To właśnie było marzeniem Nialla. Poczuć się wspaniale, czyli przy Harrym. Obudził go poranny lekki pocałunek w policzek.

-Wstawaj skarbie. 

-Wstaję… Każdego dnia tylko dla Ciebie…- złożył delikatny pocałunek na policzku Stylesa.

Poszedł zajrzeć do lodówki. 

-Cholera… Nic nie ma… Zaczekaj chwilkę. Zejdę do sklepu by coś kupić.

Nialler ubrał się, przeczesał włosy i wyszedł do sklepu. Mijały minuty. Pięć, dziesięć…

-Czemu go nie ma?!- pomyślał Styles. 

Próbował się również dodzwonić do swojego ukochanego. 

-Na pewno coś mu się stało… 

Ubrał się i wybiegł z domu w poszukiwaniu swojej miłości. Skręcił w alejkę, na której znajdował się sklep. 

-Niall! Niall co Ci się stało!?- wykrzyczał loczek rzucając się na ziemię, na której leżał w krwi nieprzytomny Horan. -Niall! Proszę…- mówił płacząc i trzymając za rękę Irlandczyka. Parę minut później znaleźli się w karetce. Z policzków Stylesa leciały kolejne łzy. Bez przerwy trzymał swojego ukochanego za lewą rękę. Rzeczą która zaniepokoiła Harrego, był poraniony nadgarstek. 

Po chwili znaleźli się na sali w szpitalu.

-Będzie pan musiał zostać w poczekalni panie Stylesie.

Tak też zrobił. Zastanawiało go co się stało. Minęły dwie godziny, na reszcie Harry mógł zobaczyć swojego chłopaka.

-Niall! -wykrzyczał w stronę chłopaka.

Uklęknął przy łóżku szpitalnym Horana. 

-Harry ja… Kocham Cię najbardziej na świecie… Proszę zostań ze mną… Błagam…

Chłopak wziął rękę Horana i pocałował blizny znajdujące się na niej, po chwili przytulił mocno chłopaka.

-Nigdy Cię nie zostawię. Choćby nie wiem co się wydarzyło… Zawsze, całym sercem będę przy Tobie…

Harry pocałował Niallera, a ten pogłębił ich pocałunek. Zaczęli płakać. Jedyne co Niall zdołał wydusić to…:

-Nothing can come between…